Świat okiem buntownika

Świat okiem buntownika

Muzyka, moja pierwsza zajawka.

Muzyka, moja pierwsza zajawka.

Witam wszystkich, reszty nie witam 😛

 Tak jest, to mój pierwszy post na blogu. Niesamowite. Jeszcze rok temu stary ja powiedziałby, że się do tego nie nadaję. Pisząc te słowa czuję nieziemską ekscytację. Czemu? Nie wiem, może to coś, co od dawna chciałem zrobić? Tylko sam sobie na to nie pozwalałem. Z pewnością, zdjęcie tej “blokady” jest też zasługą moich przyjaciół. Dlatego zawsze podkreślam, że otaczanie się odpowiednimi ludźmi jest tak ważne. Ale o tym pogadamy innym razem. 🙂

Mam nadzieję, że zapoznałeś się z zakładką “Poznajmy się”. Oddałem tam do Twojej dyspozycji jedną stronę siebie. Jak pewnie zauważyłeś/aś nie używam tutaj elokwentnego słownictwa. Piszę to, co myślę. Chcę być tak bardzo naturalny, jak to możliwe. Czytając te słowa, czytasz prawdziwego mnie.

Dzisiaj podzielę się z Tobą, jak zaczęła się moja przygodą z muzyką – jedną z moich zajawek.  

Zdjęcie z nagrań - KamykWorld

Więc jak to było?

Moja przygoda zaczęła się 8 lat temu, kiedy zapisałem się na lekcje gry na gitarze. Mój pobyt tam nie trwał zbyt długo. Nie podobał mi się system, który tam funkcjonował. Jak przystało na buntownika, odszedłem i zacząłem naukę na swoją rękę. Oczywiście pomijając teorię, od razu zabrałem się do nauki akordów i grania piosenek. Od tamtego momentu nie potrafiłem się bez niej obyć. Nie jestem wykwalifikowanym muzykiem. Nigdy nie jarała mnie teoria. Z pewnością mam wiele do nauki, ale tak już działam. Kiedy przyswajam jakąś wiedzę, chcę to od razu zastosować. Jeśli chodzi o te zajęcia z gitary tooo..

Jak i gitara to i śpiew. Stary ja, byłby przerażony tym całym fałszowaniem. Bynajmniej tak myślał. W rzeczywistości bał się oceny innych ludzi. Jak sobie z tym poradzić? Fuck it! W ostatecznym rozrachunku nikogo to nie obchodzi. Najważniejsze są emocje jakie przekazujesz. Odbiorca zapamięta to, jak sprawiłeś, że się poczuł, a nie czy idealnie trafiłeś w dźwięk. Muzyka jest językiem, który każdy jest w stanie zrozumieć. Niezależnie od tego, skąd pochodzi.

Powinieneś spróbować coś nagrać, serio. Nawet, jeśli ma być to materiał tylko dla Ciebie. Będziesz w szoku, jak wiele dowiesz się o swojej osobie. No, i satysfakcja ze stworzenia własnego dzieła jest nie do opisania. Pamiętaj, co powiedziałem Ci wcześniej. Emocje jakie przekazujesz są najważniejsze. 🙂

“And I don’t care if I sing off key

I find myself in my melodies

I sing for love, I sing for me

I shout it out like a bird set free”

Otworzyłem się na nowe gatunki

Ostatnimi czasy zacząłem interesować się hip-hopem. Jest w tym gatunku coś, co daje mi kopa do działania. Dotarło do mnie, że muzyka, której słuchamy, ma ogromny wpływ na nasze zachowanie. Kiedy słyszę kawałki z mojej playlisty, od razu włącza mi się “Killer Mode”. Uwielbiam te uczucie. Polecam stworzyć sobie listę takich kawałków z pie*dolnięciem. 🙂

Jakiś czas temu nagrałem kawałek pod tytułem „Night”. Nie miałem w planach, aby go nagrać. Zazwyczaj nie jestem zadowolony z rekomendacji, jakie podsuwa mi YouTube, aleee.. Ten beat był po prostu genialny. Zakochałem się w nim od pierwszego usłyszenia. Po prostu nie mogłem się powstrzymać. Vibe, który stworzył tutaj producent, jest nie do opisania. 🙂

Po raz kolejny przydał się mój notes z pomysłami na tekst. Jak wygląda u mnie proces tworzenia?

Nigdy nie chwytam za długopis z zamiarem napisania czegoś. Mój mózg lubi działać w tle. Co jakiś czas przychodzą do mnie fragmenty układanki, na podstawie których buduję resztę słów piosenki. Proces ten przebiega o wiele szybciej, kiedy znam beat, do którego mam pisać.

To, co? Masz ochotę przesłuchać jakiś mój kawałek?

No, to zakładaj słuchawki

O czym właściwie jest ten tekst?

Nie warto marnować czasu na ludzi, którzy ściągają Cię w dół. Bardzo często są to przyjaciele lub rodzina. Ciężko jest się od nich odciąć, to w końcu ludzie bliscy, jednak to Twoje szczęście jest najważniejsze. Oddaj się samemu procesowi dochodzenia do celu. Kiedy zobaczą efekt końcowy Twojej pracy, będą chcieli się przyłączyć. Ci, którzy najwięcej gadają, mają najmniej czasu, żeby robić.

Trochę mi się Mateo Kołczello odpalił, ale to nic. W końcu mam być tak bardzo sobą, jak to możliwe.

Dotarliśmy do końca tego posta.  Fajnie było spędzić z Tobą trochę czasu.  Mam nadzieję, że jeszcze mnie odwiedzisz. 🙂

Daj mi znać, co sądzisz o kawałku. Do usłyszenia!



8
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Mateusz KamińskiPatrykJerzyAdamJohny Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Johny
Gość
Johny

Daje okejke za Kołczella

Adam
Gość
Adam

fajne, czekam na więcej muzyki

Jerzy
Gość
Jerzy

Też kiedyś grałem na gitarze. Jak ‚Killer mode’ to tylko z Papa Roach 🙂
Powodzenia z prowadzeniem bloga

Patryk
Gość

Mega post, najważniejsze to mieć zajawkę.